Kamil Stoch i spółka ratują honor naszego sportu podczas igrzysk zimowych w Pjongczangu!

Występy Polaków w Korei mają różne barwy. Czasami jest uśmiech (Kamil Stoch w sobotę został mistrzem olimpijskim), czasami o wiele gorzej. Tak jak historia Weroniki Nowakowskiej i jej walki z hejterami, która zakończyła się ostrą wyminą zdań. Nasza biathlonistka przeżyła prawdziwy koszmar po swoich słabych występach.

– Ty j***a suko, wstyd przynosisz Polsce’. ‚ Ty p******a. szmato, po co tam pojechałaś? – to tylko kilka wiadomości, jakie otrzymała Weronika po swoich biegach. Po takiej fali hejtu coś w niej pękło. Sama nagrała filmik i opublikowała go w sieci. Jej odpowiedź także nie miała nic wspólnego z dyplomacją: – Wszystkim tym, którzy twierdzą, że przyjechaliśmy tu na wycieczkę, to powiem, że w du… byliście i gów… widzieliście. Sorry!

Ale nie ma sensu się na tym wszystkim zastanawiać. Hejterzy istnieją od dawna i pewnie jeszcze nie jednemu będą chcieli zniszczyć karierę. Lepiej zatem skoncentrować się na pozytywach. A my przecież dzisiaj mamy swój wielki dzień chwały. A to dzięki skoczkom, którzy po niesamowitej walce wygrali brązowe medale!

Srebro było tak blisko, ale nasi zachodni sąsiedzi okazali się o zaledwie trzy punkty lepsi. Kamil Stoch lotem na 134,5 metra w swojej ostatniej próbie nie dał rady wyprzedzić Andreasa Wellingera. Dodajmy jeszcze, że złoto przypadło dla bezkonkurencyjnych Norwegów.

Złoto indywidualne plus dzisiejszy brąz – to prawdopodobnie koniec naszego medalowego łupu w Korei. Przy sześciu krążkach jakie wywalczyliśmy w Soczi i Vancouver, jest to wyjątkowo skromna zdobycz. Ale może taki jest stan naszych sportów zimowych? Może w końcu warto sobie uzmysłowić, ze nie jesteśmy potęgą na poziomie Niemiec czy Norwegów.

Cieszmy się zatem tym, co mamy. Bo mamy fantastycznych skoczków z Kamilem Stochem na czele. Dziękujemy za fantastyczne emocje!