Wtorkowa porażka Atletico z Realem (0:3) w półfinale Ligi Mistrzów może mieć podwójnie fatalne skutki dla ekipy Diego Simeone.

Po pierwsze, co jest dosyć oczywiste, marzenia o wielkim finale, który odbędzie się na stadionie Millennium Stadium w Cardiff, pękły niczym bańka mydlana. Co prawda, są jeszcze tacy, którzy wierzą w odrodzenie Atleti, ale… – Nie ma rzeczy, których się nie da zrobić. Już raz ograliśmy u siebie Real z Ronaldo w składzie 4 golami – mówi Koke. Tylko kto mu uwierzy?

Koniec przygody z Champions League to nie koniec słabych wiadomości dla fanów Atleti. Otóż ponoć zaraz po porażce z Królewskimi, o swojej przyszłości zdecydował Antoine Griezmann. Francuz zgodził się przejść do Manchesteru United. W nowej drużynie ma zarabiać aż 280 tysięcy funtów tygodniowo.

Czerwone Diabły mają zapłacić Hiszpanom dokładnie 89 milionów funtów (tyle ile wynosi klauzula wykupu Griezmanna). Przez pięć lat klub z Old Trafford wyda na Antoine’a skromne 170 milionów funciaków! Słabo?

Jest ostatni problem z transferem Griezmanna do Anglii. Liga Mistrzów, a właściwie jej brak na Old Trafford. Praktycznie ostatnią nadzieją na zakwalifikowanie się do Champions League jest Liga Europy. Dlatego dzisiejszy mecz z Celtą Vigo jest absolutnie priorytetowy dla Anglików. W składzie Czerwonych Diabłów mają pojawić się kontuzjowani ostatnio Juan Mata i Paul Pogba.

Nie dziwne, że dzisiaj wszyscy fani biało-czerwonych będą trzymać kciuki za Celtę. W Atletico nikt nie wyobraża sobie odejścia Griezmanna.