Od kilku dni znowu na ustach całego sportowego świata jest Leo Messi. Argentyńczyk w sobotę przedłużył kontrakt z Barceloną. Potem był jednym z bohaterów hitowego starcia z Valencią.

Po wielu miesiącach spekulacji w końcu stało się! Leo Messi, legenda i ikona wicemistrzów Hiszpanii, w końcu podpisał nową umowę z Blaugraną. Nowy kontrakt będzie obowiązywał do 2021 roku. Z roczną pensją 40 mln euro Argentyńczyk stał się jednym z najlepiej opłacanych graczy na świecie!

Dzień później Leo chciał się odwdzięczyć swojemu klubowi za sporą podwyżkę, ale nie pozwolił na to sędzia meczu z Valencią. Messi strzelił gola, ale arbiter go nie uznał. Mecz zakończył się podziałem punktów (1:1). Dla fanów Katalończyków to wielki skandal, w końcu ich ukochany zespół stracił dwa oczka w wyścigu po tytuł.

Sam Leo jest spokojny o losy Barcelony. W jaki sposób tłumaczy tak wielką zwyżkę formy swojego zespołu? Uwaga! Tutaj małe zaskoczenie – Blaugrana gra lepiej, ponieważ odszedł od nich Neymar!

– Jego odejście spowodowało zmianę sposobu naszej gry. Straciliśmy dużo potencjału w ofensywie, ale to spowodowało większy balans pomiędzy formacjami. Mamy bardzo mocny środek pola, ale teraz również świetnie radzimy sobie w defensywie – powiedział Leo w jednym z ostatnich wywiadów!

Może Argentyńczyk ma rację, ale… Trzeba zwrócić uwagę na jedną sprawę – sam Leo nie strzelił gola już od sześciu spotkań. Od lat nie miał tak fatalnej passy. Czyżby w końcu pokazały się pierwsze symptomy zmęczenia? Pisaliśmy nie raz o tym, że Messi jest w tym sezonie eksploatowany do granic możliwości! A przecież losy mistrzostwa będą rozstrzygały się wiosną. W jakie formie będzie wtedy genialny Argentyńczyk?