Z Neymarem nie ma łatwo. To gracz, który wyłamuje się ze wszystkich szablonów. Jest piłkarskim geniuszem, który jednych doprowadza do szału, drugich do radosnych spazmów.

Na początek trochę statystyki. Brazylijczyk został właśnie drugim graczem w historii Champions League, który od reformy tych prestiżowych rozgrywek w 2003 roku, w pięciu meczach z rzędu wpisał się na listę strzelców. Tylko niesamowity Cristiano Ronaldo miał podobną passę. Teraz napastnik PSG będzie chciał poprawić ten rekord w meczu wyjazdowym z Bayernem.

Ale to tylko jedna strona medalu. Druga nie wygląda już tak kolorowo. W spotkaniu z Celtickiem (7:1), chociaż strzelił dwie bramki a przy kolejnej miał asystę, to jednak doprowadzał do szału swoich kolegów seryjnymi stratami. I to na własnej połowie! Gdyby tak grał jakikolwiek inny piłkarz, zapewne trener natychmiast wysłałby go na trybuny. Ale nie z Neymarem takie numery!

Brazylijczyk jest traktowany w Paryżu niczym Bóg. Nikt nie zwraca na jego wybryki. A to piłkarz pojawił się na London Fashion Week, po czym imprezował w jednym z najbardziej prestiżowych klubów nocnych w Anglii. Często widywany jest także w podparyskich klubach. Takie życie musi odbijać się na jego formie i treningach. Jednak póki co, PSG ma niesamowite wyniki. I dopóki tak będzie, nikt nie będzie robił afer z powodu nocnego życia najdroższego piłkarza świata.

Co dalej z Neymarem? Możemy być pewni, że Brazylijczyk cały czas będzie na pierwszych stronach wszystkich sportowych gazet. Jego gra w PSG, prywatne życie oraz transfer do Realu – to świat byłej gwiazdy Barcelony. Chociaż z tą przeprowadzką do Madrytu, to dalej nic nie wiadomo. Po spotkaniu z Celtikiem jeden z dziennikarzy zadał Neyowi pytanie, czy szykuje się na transfer do Królewskich. Brazylijczyk zdenerwował się i rzucił w jego stronę: „Ile można pytać o to samo”! Jak widać, facet lubi strzelać fochy nie tylko na boisku.