No i mamy kolejną aferę związaną z José Mourinho. Portugalczyk kilka lat temu nie poznał się na talencie Mohameda Salaha i lekką ręką oddał go do Fiorentiny. Problem w tym, że The Special One nie chce przyznać się do pomyłki i winę zrzuca na innych!

Najpierw krótkie przypomnienie. W 2014 roku Chelsea stoczyła bój o Salaha z Liverpoolem. Klub z Londynu zaproponował FC Basel więcej kasy i ostatecznie Egipcjanin trafił właśnie na Stamford Bridge. Jednak w nowym klubie nie potrafił pokazać swojego wielkie potencjału. Praktycznie cały czas siedział na ławie rezerwowych.

Przez dwa lata Salah rozegrał tylko trzynaście meczów w Chelsea i wylądował na wypożyczeniu w Fiorentinie. I właśnie o to mają pretensje do José Mourinho fani stołecznej Chelsea.

Teraz jednak Portugalczyk postanowił się bronić i przemówił: – Ludzie mówią, że to ja byłem tym, który sprzedał Salaha. A jest całkowicie odwrotnie! Przecież to wszystko byłoby bez sensu. To ja powiedział szefom Chelsea, żeby go kupili! To ja, nikt inny!

Potem Portugalczyk jedzie jeszcze ostrzej: – Tutaj trzeba spojrzeć na tę całą sprawę o wiele szerzej. Salah pojawił się u nas jako młody dzieciak. On fizycznie nie był gotowy na grę w lidze angielskiej. Nie był też gotowy psychicznie. Społecznie i kulturowo był zagubiony i wszystko było dla niego trudne.

I na koniec José Mourinho wyjaśnia całą zagadkę: – Postanowiliśmy go wypożyczyć. Zresztą sam piłkarz poprosił o to również. A co było dalej? To Chelsea zdecydowała się go sprzedać! Tak? A więc kiedy teraz mówią, że to ja go sprzedałem, to jest kłamstwo! Zgodziłem się na wypożyczenie, ponieważ myślałem, że jest to konieczne. Poza tym Chelsea miała wtedy skrzydłowych. Niektórzy z nich dalej są w klubie. Willian czy Eden Hazard – oni wszyscy dalej grają na fantastycznym poziomie. A co z Salahem? Cieszę się z jego formy i z tego wszystkiego, co się dzieje wokół niego. A i jeszcze jedno. Ile bramek Mo strzelił w tym sezonie Manchesterowi United? Zero!

Jak widać, jak zwykle wszyscy są winni tylko nie José Mourinho. Ciekaw jestem tylko, jak Portugalczyk wytłumaczy się ze sprzedaży innych, młodych gwiazd, którym także nigdy nie dał normalnej szansy. Romelu Lukaku czy Kevin De Bruyne – ich The Special One także pozbył się lekką ręką.