Eden Hazard w Realu Madryt? Ta plotka może przerodzić się w prawdziwą historię!

Mistrzowie Hiszpanii mają spory problem. Tu już nie chodzi o ich pozycję w Primera Division i słynne 14 punktów straty do Barcelony. Real zawodzi jeżeli chodzi o styl, skuteczność i formę. W 2017 roku zdobył absolutnie wszystko co było do wygrania. Jednak rok 2018 zapowiada się bardzo słabo!

Kibice zespołu z Madrytu mają dosyć fatalnej gry Karima Benzemy. Mają też dosyć wiecznych kontuzji Garetha Bale’a. Socios Królewskich czekają na nowe gwiazdy. Problem w tym, że transferowy wyścig zbrojeń jest ostatnio po prostu chory!

Ceny za piłkarzy są brane z kosmosu. Nikt nie wierzy, że Liverpool mógł wydać za Van Dijka aż 85 milionów euro! A jednak taka jest rzeczywistość. I jeżeli ktoś w Madrycie chce narzekać na taką sytuację, to wystarczy przypomnieć historię. Przecież to Real jako pierwszy zaczął dokonywać galaktycznych transferów. Ponad 90 milionów za Cristiano Ronaldo, prawie 100 za Garetha Bale’a. Tak, tak – to Real rozpoczął wydawanie majątku na transfery.

Dlatego tym bardziej dziwne jest, kiedy w Madrycie słychać narzekania na ceny ich celów transferowych. Mauro Icardi za 120 milionów euro? Timo Werner za podobną sumę? Właściciele Realu Madryt będą musieli sięgnąć głęboko do kieszeni, aby sprowadzić nowego Cracka!

No chyba, że poczekają jakieś dwa lata na… Edena Hazarda! Ojciec Belga powiedział ostatnio bardzo ciekawą rzecz: – Mój syn wciąż nie przedłużył kontraktu z Chelsea, ponieważ chce być do dyspozycji Realu Madryt. Oczywiście jeśli będzie taka potrzeba i zainteresowanie. To klub, w którym widzi siebie. Jednak w tym momencie nie ma absolutnie żadnego kontaktu z Realem.

Obecna umowa Belga z mistrzem Anglii wygasa w czerwcu 2020 roku. Czy Real będzie tak długo czeka na rozwój wypadków? Nie sądzę. Tutaj trzeba działać natychmiast! Eden Hazard wiecznie młody nie będzie.