Diego Costa powrócił! I znowu jest wielki, i znowu strzela bramki!

Kibice Atlético Madryt czekali od dawna, aby Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem ponownie wystąpił w barwach ich ukochanego klubu. Ze względu na zakaz transferów, który klub ze stolicy Hiszpanii miał nałożony przez UEFĘ, Diego Costa został oficjalnie zaprezentowany swoim nowym-starym fanom pierwszego stycznia 2018 roku.

Trzy dni później Bestia znowu pokazała klasę na boisku. Atlético bez większych problemów pokonało Lleidę 4-0 w pierwszym meczu 1/8 finału Copa del Rey. A jedną z bramek zdobył właśnie Diego Costa (zaledwie cztery minuty po wejściu na boisko!). Niestety, po tej akcji widać było, że coś złego stało się ze zdrowiem napastnika. Brazylijczyk nie podnosił się i zgłosił problem z nogą. Potem ostatecznie dotrwał do końca meczu, lecz dopiero dokładniejsze badanie potwierdzi lub wykluczy uraz.

Co na to wszystko kibice Chelsea, którzy pożegnali się z Costą pół roku temu? Po wczorajszych niesamowitych derbach Londynu z Arsenalem (2:2) wszyscy tęsknią za nim. W starciu z Kanonierami, zastępujący Diego, Alvaro Morata, zmarnował aż trzy sytuacje stuprocentowe. Hiszpan nie potrafił pokonać Petra Cecha w najprostszych sytuacjach! Inna sprawa, że czeski golkiper dokonywał cudów w bramce gospodarzy.

Teraz doskonale widać jak ważny był Diego Costa w mistrzowskiej układance Chelsea! Na boisku robił kolosalną różnicę i po prostu nie jest to takie proste od razu go zastąpić. A może błąd popełnił Antonio Conte, który nie potrafił w odpowiedni sposób szanować swoją gwiazdę? Może gdyby Włoch umiał się dogadać z niesfornym napastnikiem, to teraz The Blues nie oglądaliby w tabeli Premier League pleców obu zespołów z Manchesteru!