To chyba ostatni tak spokojny weekend tego lata. Już za tydzień piłkarscy giganci powoli będą wracać do gry o kolejne trofea.

Mecz o Superpuchar Europy, czyli starcie Manchesteru United z Realem Madryt. Borussia Dortmund kontra Bayern w pojedynku o Superpuchar Niemiec. I w końcu dwumecz Barcelony z Królewskim – tutaj stawką jest Superpuchar Hiszpanii. Tak, tak! Powoli wracamy do normalnego świata. Ale na te smakołyki musimy jeszcze trochę poczekać. Nam pozostaje nasza Ekstraklasa oraz wielkie hity International Champions Cup.

Już dzisiaj rozpocznie się trzecia kolejka LOTTO Ekstraklasy, a w niej między innymi mecze Górnika Zabrze z Wisłą Kraków i Legii Warszawa z Sandecją Nowy Sącz.

Tylko trzy drużyny – Jagiellonia Białystok, Wisła Kraków i Zagłębie Lubin – zdobyły komplet punktów w pierwszych dwóch kolejkach. Na drugim biegunie znajdują się Bruk-Bet Termalica Nieciecza i Śląsk Wrocław, którym nie udało się jeszcze zdobyć ani jednego punktu. Może uda się im wywalczyć jakąś zdobycz punktową w ten weekend?

Większość oczu będzie skierowana na stadion przy Łazienkowskiej, gdzie mistrzowie Polski będą podejmować Sandecję Nowy Sącz. Legia totalnie zawodzi w lidze (porażka i remis), dodatkowo w środę dostali bęcki w eliminacjach do Ligi Mistrzów (1:3 z FK Astana). Trener Jacek Magiera musi szybko wprowadzić plan ratunkowy, bo za chwilę może być bardzo źle.

Jednym z nielicznych graczy Legii, którzy nie zawodzą jest Armando Sadiku. I to od jego skuteczności zależy dalszy los piłkarzy ze stolicy w europejskich pucharach. A jak będzie wyglądał mecz z Sandecją? Zespół z Nowego Sącza to nie są żadni kelnerzy. W pierwszej kolejce zremisowali 0:0 z samym Lechem. Później jeden punkt zdobyli także z Arką Gdynia. Legionistów zatem czeka ciężka walka o przebicie się przez linie defensywne ekipy Radosława Mroczkowskiego. Nie sądzę, żeby był to mecz, który fani będą wspominać latami. Ot zwykła ligowa łupanina.

Co jeszcze dziać się będzie? W niedzielę odbędzie się charytatywny mecz Gortat Team vs Wojsko Polskie. W spotkaniu zagrają m.in. Mariusz Wlazły i Piotr Gruszka, legendy polskiej siatkówki, oraz Jerzy Dudek, bramkarz reprezentacji Polski w piłce nożnej. Nie zabraknie także naszego jedynaka z parkietów NBA.

Powoli kończy się International Champions Cup. Jednak na zakończenie tego turnieju dostaniemy prawdziwą perełkę – spotkanie Realu Madryt z Barceloną! Mecz, który odbędzie się na Hard Rock Stadium w Miami to kolejna część wiecznej, piłkarskiej wojny nazywanej El Clásico. W jakiej formie są oba zespoły? No cóż, Blaugrana na razie wszystko wygrywa. Messi i spółka pokonali Juventus 2:1, a potem Manchester United. Wszystkie trzy bramki strzelił dla nich Neymar.

To nawet śmieszne, że trafia zawodnik, którego prawie 90 procent fanów Dumy Katalonii przestało lubić i szanować. To oczywiście konsekwencje rozmów transferowych z PSG. Ale to temat tak nudny, że nie ma sensu więcej o nim pisać. I tak nic nowego nie wiemy. Sprawa jest prosta – albo Francuzi zapłacą 222 miliony euro, albo transferu nie będzie! Koniec i kropka. 🙂

W Realu atmosfera jest lepsza, ale nie ma wyników. Nie ma zwycięstw i nie ma też Cristiano Ronaldo, który zamiast przygotowywać się do sezonu, poleciał do Chin, aby tam spełniać powinności reklamowe. Dobrą wiadomością jest fakt, że do drużyny dołączył Sergio Ramos. Może on poprawi grę w defensywie Królewskich. Bo ta ostatnio wyglądała słabiuteńko. 1:4 z Manchester City to cały komentarz!

Przypomnijmy, że mecz z Barceloną rozpocznie się w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 2:00 czasu polskiego. U nas w kraju na żywo pokażą go kanały TVP1 i TVP Sport.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here