Jeśli jest poniedziałek, to musi być coś o Neymarze. Wiadomo, jesteśmy o krok od rozpoczęcia nowej ery w futbolu!

 

Transfer Brazylijczyka do PSG jest już na ostatniej prostej. W Katalonii szok i niedowierzanie. Jak to tak? Dlaczego Neymar chce zamienić wielką Barcelonę na słabiutkie PSG? Zaraz, zaraz… Chyba nie wszyscy pamiętają dwumecz obu zespołów w Lidze Mistrzów. Przecież gdyby nie błędy sędziego, Katalończycy nie odrobiliby strat na Camp Nou i to Francuzi zostaliby w grze. Końcówka rewanżu to był jeden, wielki skandal!

Strona sportowa to jedno, a druga to aspekt finansowy. I tutaj blady cień padł na kilka zespołów, które już teraz obawiają się, że osłabiona Barcelona będzie chciała szybko wydać 222 miliony euro zarobione na sprzedaż Neymara.

Tak jest chociażby z Atletico Madryt. Dyrektor generalny tego klubu, Miguel Ángel Gil Marin, boi się o przyszłość Antoine’a Griezmanna, Saula, a także Yannicka Carrasco. W Chelsea czekają na to co stanie się z Edenem Hazardem. O Liverpoolu i Coutinho już pisaliśmy. A jest jeszcze Paulo Dybala, za którego Juventus może skasować 120 baniek!

Nie ulega wątpliwości ze megatransfer Neymara sprawi, że ceny piłkarzy jeszcze bardziej pójdą w górę! Ceny, które już teraz są chore, staną się teraz absurdalne.

Ok, a czy wiadomo coś, na temat samego transferu? Oczywiście, że… nie! Są same plotki. O tym, że Neymar leci do Szanghaju, a potem ma się udać do Kataru na testy medyczne. Lepiej uzbroić się w cierpliwość i jeszcze troszkę poczekać.