Tegoroczne lato transferowe przypomina partię szachów. Kluby mają swoje plany, ale nie wszystko się udaje. Najważniejsze to uprzedzić rywala w walce o lepszą pozycję. W efekcie są zwycięzcy i są też ofiary!

Trzech piłkarzy to jak na razie najwięksi przegrani letniego okienka transferowego. Każdy z nich był o krok od zmiany barw klubowych, ale za każdym razem coś stawało na drodze ich wymarzonego transferu. Co dalej z nimi będzie?

1. Pierre-Emerick Aubameyang
Gabończyk ma dosyć BVB i zamarzył mu się klub, który po pierwsze będzie mu płacił o wiele więcej i na dodatek miał to być zespół z o wiele większym prestiżem. I co? No i napastnik Borussii przesadził z oczekiwaniami finansowymi. 300 tysięcy euro tygodniowo? Najpierw na takie żądania nie zgodzili się Chińczycy, potem odpadło PSG i Liverpool. City i United też nie byli zainteresowani. Nawet Real powiedział pas. Teraz już tylko Chelsea może być zainteresowana.
2. Alexis Sanchez
Kolejny, któremu kasa przewróciła w głowie. Zawodnik Arsenalu także chciał gigantyczną tygodniówkę. Na to nie zgodził się Bayern Monachium i PSG. Teraz ponoć na placu boju pozostał już tylko Manchester City. Problem w tym, że Wenger wycenił swojego gracza na 80 milionów funtów! To szaleństwo, w końcu Sanchez ma już tylko jeden rok kontraktu z klubem z Londynu. Czyżby sfochowany Alexis miał pozostać jeszcze dwanaście miesięcy w ekipie Kanonierów?
3. Alvaro Morata
Hiszpan ponoć już pożegnał się z kumplami z Realu. Jego wymarzonym prezentem ślubnym miał być transfer do Manchesteru United. Problem w tym, że szefowie mistrzów La Liga chcieli za niego za dużo kasy. Anglicy oferowali 75 milionów euro, Królewscy chcieli o pięć baniek więcej. No i wszystko upadło. Morata pozostał w stolicy Hiszpanii i wczoraj powiedział Zizou, że teraz jest gotowy na każdą rolę w Realu. Jasne… Jak ponownie posiedzi na ławce rezerwowych, to znowu zacznie się nerw!