Jorginho – to kolejne gorące nazwisko na rynku transferowym. O Brazylijczyka biją się takie kluby jak Manchester United czy Liverpool.

Jorginho to brazylijski piłkarz włoskiego pochodzenia posiadający także obywatelstwo Włoch. Jest jednym z najważniejszych postaci w zespole Napoli, które tak dzielnie walczy o mistrzostwo Serie A. Jego zespół po ostatnim weekendzie odrobił dwa punkty straty do Juventusu. Teraz różnica pomiędzy drużynami wynosi zaledwie dwa oczka.

Doskonała gra Jorginho nie mogła umknąć uwadze wielkich, piłkarskich potęg. Jako pierwsi do boju po defensywnego pomocnika Napoli wyruszyli działacze The Reds. Jürgen Klopp powoli szykuje się do utraty Emre Cana, który latem będzie mógł odejść z Anfield Road za darmo. Menedżer Liverpool wierzy, że 50 milionów funtów to odpowiednia suma za gracza, który byłby idealnym zastępstwem Niemca.

Brazylijczycy doskonale czują się w zespole z miasta Beatlesów. Przez lata w podstawowym składzie The Reds występował Lucas Leiva. Potem nastały czasy duetu Philippe Coutinho i Roberto Firmino. Oczywiście tego pierwszego nie ma już w Anglii. A wczoraj pojawiły się informacjo o tym, że „Bobby” mógłby stać się następcą Roberta Lewandowskiego w Bayernie Monachium.

Liverpool to nie jedyny klub, który chciałby sprowadzić do siebie Jorginho. Media informują, że także Manchester United jest skłonny wyłożyć 50 milionów funtów za 26-letniego zawodnika.

– W związku z tym, że jest piłkarzem jednej z najważniejszych reprezentacji na świecie i klubu, który walczy o Scudetto, to oczywiste, że będą przyglądać się mu inne kluby – mówi Joao Santos, agent Jorginho.

Jednak okazuje się, że na razie nie ma żadnych konkretów. I o tym też mówi agent piłkarza. – Rozmawiałem z dyrektorem sportowym Napoli trzykrotnie w ostatnich trzech miesiącach. Nie powiedział mi nic. Nie miałem natomiast żadnego kontaktu z klubem z Old Trafford.