W sobotni wieczór, kibice Realu Madryt po raz kolejny przekonali się o tym, jak wielki błąd popełnili szefowie ich ukochanego klubu sprzedając do Chelsea Alvaro Moratę.

Hiszpan jak zwykle był czołową postacią swojej drużyny w meczu z WBA. Niesłychanie, wręcz wzorcowo przebiega współpraca na linii Morata-Eden Hazard. Duet ten totalnie rozjechał ekipę Grzegorza Krychowiaka. 4:0 i The Blues pną się do góry w tabeli Premier League.

Teraz Alvaro wyjawił jedną ze swoich tajemnic. O co chodzi z jego cieszynką, którą pokazuje po golu? Przypomnijmy, że Hiszpan zawsze pokazuje dwa palce skierowane w dół. Z daleka ma to przypominać literkę „A”.

Alvaro mówi: – To całkiem proste. Wszystkie moje bramki dedykuję mojej żonie, Alice Campello. Bardzo ją kocham!

Widać, że jest to uczucie prawdziwe i bardzo silne. To tak jak z fanami Chelsea, którzy także uwielbiają swojego nowego kilera pola karnego. Morata w piętnastu ostatnich swoich występach we wszystkich rozgrywkach, strzelił dla mistrzów Anglii dziewięć goli.

Właśnie takiego piłkarza najbardziej teraz brakuje w kadrze Realu. W sobotę Królewscy po raz kolejny stracili punkty w lidze, po bezbramkowym remisie z Atlético. Najlepszy strzelec w ekipie mistrzów Hiszpanii, czyli Isco, ma na swoim koncie zaledwie 4 trafienia.

Przy strzeleckich popisach Moraty to wynik słabiutki. Nic dziwnego, że pomocnik Realu coraz głośniej wypomina swoim szefom sprzedaż Alvaro. To znowu nie podoba się Cristiano Ronaldo. I tak w kółko. A Barcelona i kolejne mistrzostwo odjeżdżają w tempie ekspresowym!