Robert Lewandowski – dzisiaj musi być o nim. Wczoraj nasza supergwiazda zmieniła agenta i od razu cały piłkarski świat rozpoczął wielkie śledztwo. Po co to zrobił kapitan naszej kadry?

The Sun donosi – tydzień temu Anna Lewandowska przyleciała do Londynu Na razie tylko na zakupy, ale… Kto wie, może zaraz wróci tutaj w poszukiwaniu domu? Anglia – jako kolejny krok w karierze Lewego? Czemu nie! Chelsea jest chętna, tak samo ManUnited. Jest jeszcze Manchester City, który prowadzi Pep Guardiola. To z Katalończykiem Lewy ma chyba najlepsze porozumienie jeśli chodzi o trenerów.

Nie można zapominać o Jürgenie Kloppie, który wynalazł i oszlifował talent Polaka. Ich współpraca w Borussii Dortmund była wzorcowa i doprowadził Roberta do jedynego w jego karierze występu w finale Ligi Mistrzów. Teraz Niemiec pracuje w Liverpoolu, czyli w klubie, który specjalizuje się w grze w finałach o Puchar Europy.

Hiszpańska prasa także oczyma wyobraźni widzi już Lewego w koszulce Los Blancos. W końcu gra w zespole Realu Madryt to wielkie marzenie Roberta. A i sami Królewscy polują na naszego rodaka od pięciu lat!

Jest też ostatni, megasensacyjny trop w tej całej sprawie. PSG też chce się włączyć do gry o Polaka. Latem 2017 roku Pini Zahavi, czyli nowy opiekun Lewandowskiego, załatwił wicemistrzom Francji transfery Neyarma i Kyliana Mbappe. Teraz Robert Lewandowski miałby być trzecim wielkim wzmocnieniem klubu z Paryża.

Dla wszystkich, którzy widzą już Polaka strzelającego gole w Premier League lub też Primera Division, lekkie przypomnienie. Robert Lewandowski ma podpisany kontrakt z Bayernem do 2021 roku i bez zgody mistrzów Niemiec, Lewy nigdzie się nie ruszy. I zapewne dlatego, nasz rodak pożegnał się z Cezarym Kucharskim. Jego nowy agent znany jest ze swojej skuteczności w załatwianiu najtrudniejszych transferów.

Czy oferta Realu, czyli 160 milionów euro, może złamać niechęć Bawarczyków do pozbycia się swojej największej gwiazdy? Wydaje się, że tak. Po pierwsze, chociaż Polak to gwarancja bramek, to jednak nie jest już młodzieniaszkiem. Po drugie, w Monachium już kilka razy wybuchały afery związane z potencjalnym transferem Polaka. A na Saebener Strasse lubią ciszę w takich sprawach. Dlatego, może… Może okazać się, że tym razem jednak Robert zostanie sprzedany.

Póki co, rzecznik prasowy mistrza Niemiec, Markusem Hoerwickiem poinformował, że klub nie zamierza zajmować w tej sprawie żadnego stanowiska. – To prywatna sprawa. Nie będziemy komentować sytuacji! Czekamy zatem na rozwój sytuacji do lata!