Co ma wspólnego Roy Keane z Paulem Pogbą? Na pierwszy rzut oka nie za wiele, ale jest kilka rzeczy, które ich łączy.

Wiadomo, Irlandczyk to wielka legenda Manchesteru United, który znany był też z tego, że nie zawsze potrafił kontrolować się na boisku a także podczas wywiadów. Teraz jego śladami podąża właśnie Francuz. I to dokładnie w takiej samej kolejności.

W sobotni wieczór Pogba walczył o trzy punkty w meczu z Arsenalem. Robił to całkiem, całkiem (United wygrali 3:1). Jednak tylko do pewnego momentu. W 74. minucie brutalnie sfaulował Hectora Bellerina i wyleciał z boiska. To była totalna głupota, przez którą Paul nie wystąpi w megaważnym spotkaniu derbowym z City.

Po meczu zamiast przeprosić rywala i prosić o wybaczenie, pomocnik Czerwonych Diabłów popisał jeszcze jeszcze większą głupotą. W jednym z wywiadów powiedział: – Mam nadzieję, że pewnego dnia się poślizgną. Mam również nadzieję, ale zdaję sobie sprawę, że mówienie takich rzeczy jest złe, na kilka kontuzji ich najważniejszych zawodników. Niestety my zmagamy się z urazami ważnych graczy w czasie najtrudniejszych spotkań. Jeśli przydarzy się im to samo, być może to zrobi różnicę. To mógłby być dla nich cios, który znacznie ich osłabi!

Że co? Pogba życzy rywalom kontuzji? To skandal. Jeśli nie możesz pokonać rywala w walce fair na boisku, to żadne inne zwycięstwo nigdy nie będzie normalnie smakować! Jeżeli Pogba tego nie rozumie, to jest to bardzo słabe. Tak słabe jak legendarny faul Keane’a na Alfie-Ingie Hålandzie, kiedy to Roy specjalnie kopał rywala, żeby zrobić mu krzywdę.