No i mamy już oficjalną wiadomość. Real Madryt poinformował na swojej stronie, że udało się dojść do porozumienia z Chelsea i Alvaro Morata przechodzi na Stamford Bridge.

To była jedna z najdłuższych sag transferowych tego lata. Hiszpan był już jedną nogą w Manchesterze United, potem już przymierzał koszulkę Milanu. A na koniec wyszło, że teraz zastąpi Diego Costę w ekipie mistrzów Anglii.

Morata musi jeszcze zaliczy testy medyczne, ale to wydaje się tylko formalnością. Alvaro podpisał kontrakt z The Blues na pięć lat. W nowym klubie będzie zarabiał 170 tysięcy funtów na tydzień. Całkiem nieźle! Królewscy dostali za swojego gracza 80 milionów euro (plus 5 baniek w zmiennych).

Generalnie jest to dla mnie jeden z najdziwniejszych ruchów kadrowych Realu. Morata to gracz fantastyczny i niesamowicie skuteczny. W ostatnim sezonie w 43 meczach strzelił 20 goli i zanotował 6 asyst.

Na Santiago Bernabéu pozostał za to Karim Benzema, który z sezonu na sezon jest coraz słabszy. A dodatkowo Zinédine Zidane zapowiedział, że nie potrzebuje nowych twarzy w ataku. No chyba, że na przeprowadzkę do Madrytu zgodzi się Kylian Mbappé. Ale na to się nie zanosi.