Łukasz Piszczek znowu kontuzjowany? Nasz reprezentacyjny, prawy obrońca ponownie ma kłopoty zdrowotne i przez to zapewne zabraknie go dzisiaj w hicie Ligi Europy, czyli meczu Borussii Dortmund z Red Bull Salzburg.

Defensor niemieckiego zespołu ma wyjątkowo pechowy sezon. W ubiegłorocznym meczu z Czarnogórą (4:2) w pozornie niegroźnej sytuacji Łukasz Piszczek zderzył się w powietrzu z Wojciechem Szczęsnym i niefortunnie spadł. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało, że obrońca Borussii uszkodził wiązadła.

Łukasz Piszczek kilka miesięcy leczył kontuzję. Wrócił do gry parę tygodni temu. I od razy wskoczył na wysokie obroty. Zaliczył nawet asysty w meczach z Freiburgiem (Bundesliga) oraz z Atalantą Bergamo (Liga Europy). Teraz jednak znowu coś jest nie tak. Czy to cos poważnego? Na razie nie wiadomo.

Wątpliwości co do występu Łukasz w dzisiejszym spotkaniu ma trener Borussii, Peter Stoeger. Szkoleniowiec potwierdził, że Polak ma problemy ze zdrowiem. – To prawda, Łukasz nie trenował w tym tygodniu tyle co jego koledzy, szczególnie na ostatnich zajęciach. Czy zagra z Red Bull Salzburg? Zobaczymy – powiedział opiekun niemieckiego zespołu.

Na niecałe 100 dni przed rozpoczęciem mundialu w Rosji, trener Adam Nawałka musi bacznie obserwować stan zdrowia naszych kadrowiczów. Bo wielu z nich musiało się ostatnio leczyć. Oto cała lista:

– Arkadiusz Milik. Nasz napastnik przez kilka miesięcy leczył kolejną kontuzję wiązadeł. Powrócił do gry w ostatni weekend na mecz z Romą.

– Kuba Błaszykowski. W końcu w tym tygodniu do treningów powrócił nasz prawy skrzydłowy. Polski pomocnik VfL Wolfsburg zmagał się z problemami pleców, które uniemożliwiają mu grę od kilku miesięcy.

– Maciej Rybus. W ligowym meczu z Anży Machaczkała naderwał mięsień dwugłowy uda. Były gracz Legii także bardzo długo się leczył. Ostatnio zagrał w derbach Moskwy i zakończył to spotkanie cały zalany krwią!

Kilka mniej groźnych kontuzji mieli także Michał Pazdan i Artur Jędrzejczyk. Na szczęście obrońcy mistrzów Polski są już całkowicie zdrowi i trener Adam Nawałka będzie mógł skorzystać z ich usług podczas marcowych spotkać z Nigerią i Koreą. No chyba, że ich nie powoła. Bo delikatnie mówiąc, forma obu graczy stołecznej ekipy jest słabiutka.