Już nie raz pisaliśmy o tym, że Leo Messi jest w tym sezonie nadmiernie eksploatowany. No i teraz trenerzy Barcelony obawiają się o stan zdrowia swojego najlepszego piłkarza!

Przypomnijmy, że Leo Messi tylko z trybun oglądał ostatnią katastrofę reprezentacji Argentyny w meczu z Hiszpanią. 1:6 to wstyd i koszmar. Jak widać bez napastnika Blaugrany, ekipa z Ameryki Południowej traci cały swój blask.

Dlaczego Leo Messi nie zagrał w tym meczu? Piłkarz ma problemy mięśniowe – dokucza mu mięsień dwugłowy a także i mięsień przywodziciel w prawej nodze. 30-latek wcześniej opuścił spotkanie Argentyny z Włochami (2:0). Jego fani liczyli, że Leo powróci do gry z Hiszpanią. Jednak u Messiego znowu pojawił się dyskomfort i lekarze kadry Albicelestes nie mieli zamiaru ryzykować.

Teraz Atomowa Pchła ma przejść dokładne badania, po których dowiemy się, czy pojawi się na boisku w sobotnim bardzo ważnym meczu z Sevillą.

Barcelona wkracza w najważniejszą część sezonu z mnóstwem kontuzji. A przecież za chwilę graczy Dumy Katalonii czekać będzie prawdziwy futbolowy maraton. Od 31 marca do 21 kwietnia drużyna rozegra aż siedem spotkań.

Maraton przedłuży się, jeśli podopiecznym Valverde uda się awansować do półfinału Ligi Mistrzów – wtedy pierwsze spotkanie tej fazy rozegrają 24 lub 25 kwietnia, a rewanż odbędzie się 1 lub 2 maja. Zaraz potem odbędzie się El Clásico z Realem Madryt (6 maja) i kilka innych spotkań takich jak m.in.: z Villarrealem (9 maja) i z Levante (13 maja).

W sumie – 13 spotkań w 42 dni, czyli jeden mecz co trzy dni i osiem godzin. Później przed Barceloną jedynie ostatnia kolejka ligi hiszpańskiej oraz możliwy finał Ligi Mistrzów 26 maja w Kijowie.

Trzeba teraz postawić pytanie – czy Barcelonie uda się przebić do ukraińskiego finału i w jakiej kondycji będzie tam Leo Messi? Mamy jednak nadzieję, że ktoś w końcu zrozumie, że Argentyńczyk nie musi grac w każdym spotkaniu od pierwszej do ostatniej minuty. W końcu to tylko człowiek i czasami też potrzebuje odpoczynku!