Kłopoty PSG i odrodzenie mistrzów Hiszpanii. To niesamowite z jak wielkim zaangażowaniem i wolą walki Real Madryt powstaje z kolan. Ostatnie dni to same dobre informacje dla kibiców Królewskich!

W sobotę mistrzowie Hiszpanii pokonali na Estadio Santiago Bernabéu Deportivo Alavés aż 4:0. Po tym spotkaniu Królewscy mogą pochwalić się dorobkiem 103 bramek zdobytych we wszystkich rozgrywkach i są pierwszą drużyną z Primera División, która przekroczyła granicę 100 goli w tym sezonie.

Ekipa Zinédine’a Zidane’a rozegrała 43 spotkania, strzelając średnio 2,4 gola na mecz. Widać, że powoli odchodzą w niepamięć wszystkie problemy zespołu Francuza. Co prawda Barcelona uciekał już tak daleko, że tylko wyjątkowy szaleniec może bredzić o tym, że Real jest w stanie dogonić Blaugranę. Jednak zespół z Madrytu ciągle liczy się w grze o trzeci z rzędu Puchar Europy.

No i wczorajszy wieczór przyniósł kolejne informacje, które przybliżają Real do wielkiego finału Ligi Mistrzów. W klasyku ligi francuskiej PSG pokonało Olympique Marsylia 3:1, ale radość ze zwycięstwa gospodarzom zmąciła kontuzja Neymara. Problemy Brazylijczyka są na tyle poważne, że nikt nie wie, czy piłkarz zdoła się wyleczyć do meczu rewanżowego z Królewskimi (6 marca).

– Pierwsze oględziny wykazały skręcenie. Wykonamy oczywiście dodatkowe badania, by uzyskać więcej informacji. Mamy nadzieję, że to będzie mały uraz. On teraz jest spokojniejszy. Wszyscy jesteśmy optymistami, ale potrzeba tu cierpliwości. Co do rewanżu z Realem, jeśli miałbym powiedzieć coś o jego występie dzisiaj, powiedziałbym, że tak, zagra – stwierdził po wczorajszym meczu trener PSG, Unai Emery.

Przypomnijmy, że w pierwszym spotkaniu Real pokonał wicemistrzów Francji 3:1. Bez Neymara klub z Paryża będzie postawiony w niezwykle trudnej sytuacji. Co prawda PSG tytuł w kraju ma niemal pewny. W Marsylii paryżanie odnieśli 10. zwycięstwo w 11 ostatnich spotkaniach. W tabeli mają 14 punktów przewagi nad drugim Monaco i 16 nad trzecią Marsylią, która była niepokonana od 17 grudnia. Jednak dla szefów paryskiego klubu to zdecydowanie za mało. Im się marzy wielki sukces na arenie międzynarodowej. I takim właśnie miało być wygranie Champions League.

Czy PSG bez Neymara jest w stanie odrobić straty z pierwszego meczu z Realem? Oczywiście, że tak. Chociaż będzie to niezwykle trudne. Ale skoro rok temu potrafili pokonać u siebie Barcelonę aż 4:0, to dlaczego teraz nie mieliby powtórzyć tego wyniku z kolejnym hiszpańskim gigantem?