Uffff! Nareszcie koniec wakacyjnej nudy. Do gry powraca nasza ukochana Ekstraklasa! Co tam słuchać o naszych ligowców? Oto szybki raport na temat przygotowania do walki o mistrzostwo Polski Legii i pozostałych naszych gigantów.

 

Rozkład jazdy pierwszej kolejki to:

Arka Gdynia Śląsk Wrocław 16 lipca, 15:30
Bruk-Bet Termalica Nieciecza Jagiellonia Białystok 16 lipca, 15:30
Cracovia Piast Gliwice 15 lipca, 18:00
Górnik Zabrze Legia Warszawa 15 lipca, 20:30
Korona Kielce Zagłębie Lubin 17 lipca, 18:00
Lech Poznań Sandecja Nowy Sącz 16 lipca, 18:00
Pogoń Szczecin Wisła Kraków 14 lipca, 20:30
Wisła Płock Lechia Gdańsk 14 lipca, 18:00

 

 

Arka Gdynia: mają już jeden sukces na koncie. Pokonali Legię w meczu o Superpuchar Polski. Z drużyny odeszli m.in. Dariusz Formella i Miroslav Bozok. Na ich miejsce sprowadzono Grzegorza Piesio, Adama Dancha plus kilku obcokrajowców. Znowu zapowiada się walka o środek tabeli.

 

Termalika Bruk-Bet: najbardziej szkoda odejścia do Jagiellonii Guilherme. Z drugiej strony wielkim sukcesem okazało się namówienie na występy w tym zespole Bartosza Śpiączki. Na byłego gracza Górnika Łęczna miało ochotę kilka lepszych zespołów. W sparingach szału nie było, podobnie będzie w lidze.

 

Cracovia: to był największy hit transferowy – nowym trenerem Pasów został Michał Probierz! W zespole została przeprowadzona prawdziwa rewolucja w składzie. Najciekawszym, nowym piłkarzem jest obrońca z ligi szkockiej, Lennard Sowah. Szkoda odejścia tak doświadczonych graczy jak Brzyski czy Cetnarski. Jednak i tak według mnie Cracovia może ostro zaszaleć w Ekstraklasie.

 

Górnik Zabrze: zespół z Górnego Śląska po dramatycznej końcówce ostatniego sezonu, zapewnił sobie powrót do Ekstraklasy. Górnik to dzisiaj młody i mało doświadczony zespół. Praktycznie bez nowych transferów będzie im bardzo ciężko utrzymać się w lidze.

 

Jagiellonia Białystok: bez Probierza, bez Cesarza Łotwy, czyli Konstantina Vassiljeva dalej istnieje życie w ekipie wicemistrza Polski. Pod wodzą Ireneusza Mamrota, Jaga dalej gra ten sam futbol – wysoki pressing, walka o każdą piłkę no i jest zabójczo skuteczny Cillian Sheridan. Fanów w Białymstoku czeka kolejny ciekawy sezon.

 

Korona Kielce: urodzony w Szwajcarii Gino Lettieri zastąpił na stanowisku trenera Macieja Bartoszka. Nie pamiętam takiego eksperymentu, który udałby się w naszej lidze. Ostatnio odbyła się nawet msza święta w intencji Korony. Oj przyda się trochę modlitwy w Kielcach. Na razie jest mnóstwo kontuzji i nic więcej!

 

Lech Poznań: królowie transferów? Serio? Sprzedaż swoich najlepszych młodych graczy (Kownacki, Bednarek, Kędziora) i sprowadzenie na ich miejsce międzynarodowej armii zaciężnej nie musi wyjść Kolejorzowi na dobre. Widać to było w meczu eliminacji do Ligi Europy. Lech przegrał na wyjeździe z Haugesund 2:3, chociaż mogło być o wiele gorzej. W lidze i tak będą obok Legii i Lechii największym faworytem do złota.

 

Lechia Gdańsk: dobre i mądre transfery (sprowadzenie Floriana Schikowskiego z Borussii Mönchengladbach) plus stabilizacja – oto prosty plan na sukces nad morzem. Trzeba jeszcze tylko utrzymać w zespole Rafała Wolskiego i będzie bardzo dobrze. Największy przegrany ostatniego sezonu (brak europejskich pucharów), teraz znajdzie się na podium ligowym!

 

Legia Warszawa: przegrana w meczu o Superpuchar Polski z Arką, strata Vadisa Odjidja-Ofoe (najlepszy piłkarz ostatniego sezonu Ekstraklasy) i co? I nic, mistrzowie Polski to dalej wielka potęga jak na nasze warunki! A jeżeli jeszcze odpali Armando Sadiku, to kwestia kolejnego tytułu będzie bardzo prosta. Na dzisiaj nikt nie jest w stanie konkurować z Legią na boisku, a także… finansowo!

 

Piast Gliwice: zaskakująco to oni wygrali bój o podpis pod kontraktem Vassiljeva. Sporym sukcesem jest także transfer Josipa Barišicia. Piastunki mają stabilny skład, ale powtórka z walki o mistrzostwo raczej im nie grozi.

 

Pogoń Szczecin: sporo nowych twarzy, w tym wracający do naszej Ekstraklasy Tomasz Hołota. Przygotowania do sezonu przebiegały bez większych zakłóceń. Za takie można uznać jedynie kontuzje Adama Frączczaka i Spasa Deleva. Reszta zespołu jest gotowa do walki. Na początek stary znajomy, czyli Wisła! Będzie dobrze!

 

Sandecja Nowy Sącz: wiosną pokazali wielką moc w pierwszej lidze i na luziku wywalczyli pierwszy, historyczny awans do Ekstraklasy. Latem wzmocnili się kilkoma doświadczonymi graczami (Cetnarski, Brzyski i Patrik Mraz) – z takim składem Sandecja może być prawdziwym czarnym koniem w sezonie 2017/18.

 

Śląsk Wrocław: jest nowy właściciel klubu i totalnie odnowiona drużyna. Nie ma już m.in. Kamila Bilińskiego czy Japończyka Marioki. Ale za to na ich miejscu pojawili się m.in. Michał Mak, Kuba Kosecki czy Arkadiusz Piech. Na papierze w stolicy Dolnego Śląska powstała bardzo ciekawa drużyna. Teraz czas potwierdzić wielkie aspiracje Śląska na boisku. A o to będzie o wiele trudniej!

 

Wisła Kraków: kłopoty finansowe plus odejście Krzysztofa Mączyńskiego do Legii – to nie może skończyć się dobrze. A wielka szkoda, bo silna Wisła to tylko wielki plus naszej Ekstraklasy. Dzisiejszy mecz z Pogonią pokaże, czy zespół z Krakowa jest gotowy na trudne zderzenie z ligową rzeczywistością.

 

Wisła Płock: udało im się wyciągnąć polski talent z Napoli, czyli Igora Łasickiego. Dodatkowo Orlen zapowiedział, że da dwa razy więcej kasy, niż ostatnio. Stabilizacja finansowa to w naszej lidze wielki luksus. I dlatego przed Wisłą ciekawy i prawdopodobnie bardzo udany sezon!

 

Zagłębie Lubin: to klub, który potrafi szkolić a potem korzystać z młodzieży. Dlatego odejście Đorđe Čotry czy Łukasza Piątka nikogo na Dolnym Śląsku nie zaboli. Przed rozpoczęciem ligi zremisowali 1:1 z Piastem. W lidze pewnie znowu będzie w kratkę. Tym bardziej, że w zespole jest kilka kontuzji.

 

 

Ufff! To wszystko. Jak widać układ sił w Ekstraklasie nie za bardzo się zmienił. Dalej w wyścigu po mistrzostwo liczyć się będzie Legia, Lech i Lechia. Z podium zapewne wypadnie Jaga. Groźny będzie Śląsk i Wisła Płock. A reszta? To okaże się na boisku!