Na tę informację fani boksu czekali od bardzo dawna. W końcu wiemy już, kiedy może dojść do najważniejszej w tym roku walki. Anthony Joshua z Deontayem Wilderem mogą spotkać się w ringu pod koniec tego roku!

W kwietniu 2017 roku Joshua pokazał całemu światu, kto jest numerem jeden w wadze ciężkiej. Po heroicznej walce pokonał w Londynie samego Wołodymyrem Kłyczko. Na Wembley narodził się wtedy wojownik, który jeszcze długo chce panować światowym boksem.

Kilka miesięcy później Anglik pokonał przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie Carlosa Takama, broniąc tytułu mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBA i IBF. Teraz czas na kolejne wyzwania. Zanim jednak dojdzie do walki z Wilderem, to wcześniej 31 marca, odbędzie się walka unifikacyjna z Josephem Parkerem (na Principality Stadium w Cardiff). Stawką są pasy IBF, WBA, WBO oraz IBO.

Wilder to także niepokonany fighter wagi ciężkiej. Jest mistrzem WBC i nie przegrał żadnego z 40 dotychczasowych pojedynków. Co więcej, tylko jednego nie zakończył przed czasem. To prawdziwa maszyna do miażdżenia rywali. Bestia, którego niczego się nie boi!

– Joshua dobrze wie, że kiedyś w końcu przegra i będzie to w walce ze mną. Wiem, że go znokautuję – twardo zapowiada Wilder. I z góry zapowiada, że tu nie chodzi o kasę: –Wezmę tyle, ile mi zaoferujecie, pod warunkiem, że potem wy zgodzicie się na to samo w rewanżu! – mówi brązowy medalista olimpijski z Pekinu.

Co ciekawe, Amerykanin wybierze się do Cardiff, gdzie będzie ekspertem telewizji Sky Sports podczas walki Joshuy z Josephem Parkerem. Może tam dojdzie do rozstrzygających rozmów? Oczywiście pod warunkiem, że Anglik wygra tę trudną walkę.

Pojedynek Anthony Joshua z Deontayem Wilderem mógłby się odbyć w Las Vegas. Szacuje się, że byłaby to rekordowa gala pod względem finansowym. Zyski mogłyby sięgnąć nawet… miliarda dolarów. No ale do tego jest jeszcze daleka droga.