Trzynaście spotkań w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów i zero porażek. Taki jest bilans gigantów z ligi angielskiej w Champions League.

Od lat toczy się dyskusja, która liga jest najlepsza na świecie. Fani Barcelony, Realu Madryt i hiszpańskiej Primera Division twierdzą, że najlepiej w piłkę gra się w La Liga. Kibice Bayernu szukają argumentów za Bundesligą. Podobnie jest w Serie A. Jednak fakty są niezaprzeczalne – to giganci z Anglii rządzą w tym sezonie!

Trzynaście spotkań, dziesięć zwycięstw i tylko trzy remis – oto bilans zespołów Premier League z Ligi Mistrzów. Wczoraj wieczorem znowu angielskie zespoły pokazały wielką klasę. Liverpool pokonał Maribor aż 7:0 (rekord sezonu). Manchester City zwyciężył 2:1 Napoli, a Tottenham wywiózł z Madrytu jeden, ważny punkcik po dramatycznym spotkaniu z Królewskimi.

W XXI wieku Ligę Mistrzów wygrywały: Liverpool (2005 r.), Manchester United (2008 r.) oraz Chelsea (2012 r.). Później nastąpiła era panowania hiszpańskich gigantów, ale teraz powoli miliony wydawane przez kluby Premier League zaczynają się zwracać.

Szkoleniowiec Napoli, Maurizio Sarri po wczorajszym przegranym spotkaniu powiedział: – Nie wiem, co się stało w ciągu pierwszych 30 minut. Zostawiliśmy zbyt wiele miejsca drużynie o niszczycielskiej mocy i zostaliśmy za to ukarani!

Niszczycielska moc – to jest wyrażenie, które najlepiej opisuje formę gigantów z Premier League. Czy tak będzie do samego finału? To trudno przewidzieć, ale… Wystarczy rzut oka na fazę grupową. Manchester United, Manchester City, Tottenham, Chelsea i Liverpool – wszystkie angielskie drużyny prowadza w swoich grupach. To chyba o czymś sądzi?

Dodajmy jeszcze, że dzisiaj Czerwone Diabły zagrają na wyjeździe z Benfiką, natomiast Chelsea będzie podejmować u siebie Romę. To co? Szykują się kolejne dwa zwycięstwa angielskich zespołów?