Pierre-Emerick Aubameyang przez lata walczył z Robertem Lewandowski o koronę strzelecką w Bundeslidze. Teraz Gabończyk zamienia się z profesjonalistę w małego, żałosnego piłkarzyka, który nie potrafi docenić swojego pracodawcy!

Lista wykroczeń Pierre-Emerick Aubameyanga jest gigantycznie długa. Ostatnio Gabończyk na zgrupowanie BVB w hiszpańskiej Marbelli przyleciał… z rodziną: ojcem Pierrem, oraz braćmi Catim i Willy’m. Inni gracze niemieckiej ekipy nie mogli liczy na takie luksusy.

Ale to nic. W ostatni weekend do gry powróciła Bundesliga. Niestety w składzie Borussii zabrakło Auby ze względu na karę dyscyplinarną, jaką otrzymał od klubu.

O co chodziło dokładnie? To tłumaczy trener BVB, Peter Stöger: – W sobotę drużyna miała ważne spotkanie, na którym Pierre-Emerick Aubameyang się nie zjawił. Stwierdził, że zapomniał. Był zaskoczony konsekwencjami, które wyciągnęliśmy. Zamiast niego zagra ktoś, kto jest w pełni skoncentrowany!

Mecz z Wolfsburgiem zakończył się bezbramkowym remisem. Co jeszcze bardziej wkurzyło kibiców BVB, bo zastępujący Aubę, Andrij Jarmołenko, marnował sytuację za sytuacją. Trzy setki… To zdecydowanie za dużo, jak na gracza o takiej klasie!

Oczywiście zachowanie Gabończyka ma drugie dno. Sam piłkarz od miesięcy stara się uciec z Dortmundu. Tak, tak – tego nie można inaczej nazwać jak ucieczką. W grę wchodzą dwa kierunki: Chiny oraz… Arsenal Londyn!

Co dalej wydarzy się z Pierre-Emerickiem? Pewnie do końca stycznia poznamy odpowiedź. Ale już dzisiaj wiemy, że napastnik BVB dołączył do zacnego grona graczy, którzy nie potrafią z klasą pożegnać się z ludźmi, którzy przez lata wspierali go i płacili mu gigantyczna kasę. Zwykły najemnik, który zrobi wszystko za kasę! A przecież wystarczyło żeby przypomniał sobie, w jaki sposób zakończył swoja przygodę z BVB nasz Lewy. To była klasa i kibice potrafili to docenić!