No i znamy wszystkie hity ćwierćfinałów Ligi Mistrzów. Najbardziej niesamowicie zapowiada się rywalizacja Realu Madryt z Juventusem!

Królewscy kontra mistrzowie Włoch – będzie to rewanż za ostatni finał tych rozgrywek. Rok temu Cristiano Ronaldo i spółka jako pierwsi w historii futbolu wygrali drugi raz z rzędu finał Champions League. Teraz pierwszy mecz zostanie rozegrany we wtorek 3 kwietnia, a rewanż w środę 11 kwietnia.

Kto będzie faworytem tego dwumeczu? To dosyć oczywiste. Hiszpanie roznieśli w pył gwiazdorską drużynę PSG, natomiast ekipa Starej Damy cudem i przy znacznej pomocy sędziego Marciniaka wyeliminowała Tottenham. Tak więc wszystko powinno być jasne. Ale nie do końca tak jest.

Problem w tym, że Włosi potrafią radzić sobie w najbardziej ekstremalnie trudnych sytuacjach. Oni nie muszą być faworytem. Ba, oni nie muszą grać pięknego futbolu, aby zemścić się na Realu. Czyli pewnie znowu będziemy świadkami cynicznego futbolu zespołu Massimiliano Allegriego.

Na Estadio Santiago Bernabéu ze wszystkich sił będzie chciał się pokazać duet napastnik Paulo Dybala-Gonzalo Higuaín. Pierwszy z Argentyńczyków dobrym występem może załatwić sobie transfer do Realu. A drugi, po raz kolejny będzie chciał pokazać, jak wielkim błędem była jego sprzedaż do ligi włoskiej.

W innych parach Barcelona trafiła na Romę. Na swój los nie może narzekać także Bayern Monachium, który zmierzy się z Sevillą. Hiszpanie w poprzedniej rundzie zdołali wyeliminować Manchester United, ale mimo tego zdecydowanym faworytem pozostają Bawarczycy. Kolejny finał Ligi Mistrzów dla Roberta Lewandowskiego zbliża się wielkimi krokami.

I na koniec angielska para, czyli Liverpool kontra Manchester City. Tutaj zdecydowanym faworytem jest drużyna Pepa Guardioli. Jednak trzeba przypomnieć, że w lidze The Reds jako jedyni byli w stanie pokonać zespół katalońskiego menedżera. I to po jakim meczu! 4:3 na Anfield Road przejdzie do historii Premier League!