Co łączy Cristiano Ronaldo, Pierre-Emericka Aubameyanga, Alexisa Sancheza i Philippe Coutinho? Cała czwórka piłkarzy latem koniecznie chciała zmienić barwy klubowe, ale im się to nie udało.

To jednak nie koniec historii. Okazuje się, że co jakiś czas każdy z tych asiorów zaczyna buntować się i rozpoczyna się jakaś bardzo dziwna gra. Wczoraj dużo był o CR7, który znowu planuje ucieczkę z Madrytu.

Alexis Sanchez… No cóż, powiedzieć o nim, że gra słabo to za mało. To jest tragedia! Chilijczyk ma na swoim koncie tylko jedna bramkę strzeloną w lidze. Jak na piłkarza, który co sezon walczył o koronę króla strzelców jest to dorobek wyjątkowy mizerny.

Coutinho zawsze był wątłego zdrowia. Ale odkąd Barcelona zawróciła mu w głowie, wyjątkowo często przesiaduje w gabinetach lekarskich. To chyba jakaś odmiana gorączki katalońskiej? Jedyne lekarstwo na tę chorobę to wyjazd na zgrupowanie kadry. Tam Cou od razu powraca do zdrowia. Dokładnie taki scenariusz powtórzył się kilka dni temu, kiedy to Brazylijczyk zagrał z Anglikami. Wcześniej tygodniami leczył się w Liverpoolu.

I na koniec bohater ostatnich dni. Pierre-Emerick Aubameyang –snajper BVB znowu podpadł szefom swojego klubu. Spóźnił się na trening przez co został odsunięty od składu Borussii na mecz z VfB Stuttgart. To nie pierwszy taki wyskok Gabończyka. Oczywiście sam piłkarz czuje się niewinny i mówi: – Po tym, jak pojechałem do Mediolanu (w listopadzie 2016 roku, tuż przed meczem LM – przyp.red.) mogłem zrozumieć karę, bo złamałem klubowy regulamin. Tego, co teraz się stało naprawdę jednak nie rozumiem. Nie chciałem się spóźnić – powiedział.

No nie chciał, ale jednak się spóźnił. Więc kara musi być. A może w tej historii jest podwójne dno. Wystarczy spojrzeć na Instagrama piłkarza, aby skojarzyć pewne fakty. Auba chwali się, że powrócił z fantastycznej wycieczki. Lokalizacja? Barcelona! A kto poszukuje wzmocnień w ataku? Blaugrana! Czy to nie jest zastanawiające? Po prostu widać, że facet chce się wyrwać z Dortmundu. Szkoda tylko, że robi to w tak słaby sposób.