Alexis Sanchez genialnym piłkarzem jest. To oczywiste. Ale… Czasami coś się miesza w głowie gwiazdy Arsenalu i odwala meganumery!

Tak było podczas wczorajszego meczu z Leicester. Kanonierzy strasznie się męczyli. W końcu jednak wyręczył ich Robert Huth, który strzelił samobója. Ale na tym nie zakończyły się emocje. W doliczonym czasie swój show zaprezentował Sanchez.

Z autu piłkę wyrzucał Christian Fuchs. Trafił Alexisa prosto w ramię. Ten przez chwilę się zastanawiał co zrobić. I bach! Wymyślił, że trzeba trochę przyaktorzyć. Upadł na boisko łapiąc się za twarz. O Boże, co za tragedia! Zabili go? Nie, po prostu typowe udawanie. Sędzia nie dał się na szczęście nabrać na grę aktorską napastnika Kanonierów i pokazał mu żółta kartkę. Żenujące!

Mamy nadzieję, że podczas dzisiejszego hitu Manchesteru City z ManUnited zobaczymy czystą walkę bez żadnego oszustwa. Niech wygra futbol!