Witamy Was w naszym nowym cyklu! Luźne analizy naszych typerów z piłki nożnej w 100% bezpłatnie 🙂(Pamiętajcie ,że są to tylko luźne propozycje nie mające nic wspólnego z pakietami PREMIUM w serwisie www.bet4win.expert) Do grania tych typów będzie Ci niezbędny bukmacher LVBET oraz FORTUNA – dlatego już teraz zarejestruj się z tego linku a przy okazji odbierz pakiet PREMIUM w serwisie B4W 🙂

ODBIERZ PAKIET PREMIUM ZA 0 ZŁ

 

 

Napoli – Empoli, 1 i over 2,5, 1,63 [Fortuna]
Piłkarze Napoli w ostatniej kolejce zagrali bardzo dobre spotkanie przeciwko Romie i siebie, a stratę punktów mogą zawdzięczać tylko i wyłącznie swojej nieskuteczności. Teraz rywal jest jednak ze znacznie niższej półki, więc gospodarze powinni spokojnie tutaj wygrać. Empoli w ostatnim czasie traci sporo bramek, w związku z czym napastnicy Napoli na pewno będą mieli sporo sytuacji. We wtorek podopiecznych Carlo Ancelottiego czeka kluczowy dla awansu z grupy Ligi Mistrzów mecz z PSG, więc w weekend wypada odpowiednio nastawić celowniki i rozbić u siebie słabiutkie Empoli.

Juventus – Cagliari, Cagliari NIE strzeli gola, 1,64 [Fortuna]

Podobnie jak w przypadku Napoli, mecz ligowy w weekend będzie także dla zawodników Starej Damy rozgrzewką przed spotkaniem Ligi Mistrzów – konkretnie z Manchesterem United u siebie. Podopieczni Massimiliano Allegriego muszą więc wrócić do skutecznego grania w defensywie, gdyż ostatnio Wojciecha Szczęsnego pokonali zawodnicy Genoi czy Empoli. Cagliari na wyjazdach w ofensywie jest jednak dramatyczne – w tym sezonie strzelili w delegacjach tylko dwa gole, więc jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, Juventus zakończy ten mecz z czystym kontem i
kolejnymi trzema punktami dodanymi do ich dorobku.

Chievo – Sassuolo, over 2,5, 2,04 [totolotek]
Wydawało się, że wraz z przejęciem Chievo przez Gian Piero Venturę ekipa z Werony poprawi swoją grę, ale jak grali słabo, tak nadal prezentują się po prostu fatalnie. A przy tym tracą sporo bramek – Atalanta aż pięciokrotnie pokonywała Stefano Sorrentino, a ostatnio zawodnicy Cagliari pokonali dwa razy golkipera Chievo. W każdym z tych meczów napastnicy z Werony strzelali też gole, co jest bardzo cenną informacją dla naszego typu. Sassuolo od czterech spotkań nie wygrało, więc jeśli chce wrócić na zwycięski szlak, ma do tego idealną okazję. A patrząc na problemy w defensywie Chievo i całkiem przyzwoity bilans w ofensywie gości – 17 goli w 10 meczach – powinniśmy zobaczyć tutaj otwarty mecz ze sporą liczbą bramek.

 

Udinese – Milan, Udinese strzeli gola, 1,52 [totolotek]
Ogromne problemy z defensywą mają w tym sezonie piłkarze Milanu i nieważne czy grają
przeciwko Napoli, czy ich rywalem jest średniak z drugiej części tabeli. W każdym z meczów ligowych w aktualnie trwających rozgrywkach ekipa z Mediolanu traciła co najmniej jedną bramkę. Udinese z kolei coraz lepiej radzi sobie w ofensywie i choćby w wysoko przegranym meczu z Napoli mieli swoje okazje, a tylko dobra dyspozycja golkipera z południa Włoch sprawiła, że piłkarze z Dacia Arena nie zdołali wpisać się na listę strzelców. W ostatniej kolejce jednak już ich celowniki były nastawione znacznie lepiej i dwa razy pokonali bramkarza Genoi na wyjeździe. W ostatnich 10 meczach pomiędzy Udinese i Milanem gospodarz w dziewięciu meczach strzelali gole, a tylko dwukrotnie przegrywali z zespołem Rossonerich. Wierzymy, że ten patent na drużynę z Mediolanu zostanie podtrzymany również w weekend i że Kevin Lasagna lub inny z napastników
coś ustrzeli i tym razem.

Bologna – Atalanta, 2, 1,81 [Fortuna]
Po niemrawym początku zawodnicy Atalanty wreszcie zaczęli grać na miarę potencjału i
możliwości. W ostatnich kolejkach piłkarze prowadzeni przez Gian Piero Gasperiniego pokonali wysoko Chievo i Parmę, a te triumfy pozwoliły im wygrzebać się z okolic samego dna tabeli Serie A. Teraz mają ogromną szansę na dopisanie trzeciej wygranej z rzędu – Bologna trenowana przez Filippo Inzaghiego nie prezentuje w tym sezonie niczego specjalnego i jeśli Josip Ilicić wraz z kolegami potwierdzą w niedzielę dobrą dyspozycję, powinni spokojnie wywieźć ze Stadio Renato trzy punkty. Wygrali oni wszystkie z ostatnich pięciu meczów z Bologną strzelając w nich dziewięć goli, więc krótko mówiąc – wiedzą jak to się robi.

Schalke – Hannover, 1, 1.65 [totolotek]
Piłkarze Domenico Tedesco po katastrofalnym starcie sezonu powoli odzyskują formę. Przede wszystkim uporządkowali grę w defensywie i nie tracą już tak wielu głupich goli jak na początku. Jeśli niemiecki szkoleniowiec o włoskich korzeniach chce utrzymać posadę to musi jednak poprawić grę w ataku, co w prostej linii przełoży się na zmiany w tabeli. Na razie wicemistrzowie Niemiec zajmują bowiem dopiero piętnastą pozycję w stawce i by poprawić swoje położenie w weekend muszą wypełnić obowiązek faworyta przed własną publicznością. Zwłaszcza że rywal nie będzie zbyt wymagający, bo Hannover spośród dziewięciu dotychczasowych meczów wygrał tylko jeden i znajduje się aktualnie na miejscu barażowym. Schalke ma za sobą wygraną w Pucharze Niemiec z Koeln, remis w Lipsku i remis w Stambule w Lidze Mistrzów i jeśli chce wrócić do rywalizacji o czołowe miejsca to rywali tak słabych, jak piłkarze Andre Breitenreitera, musi
pokonywać.

Wolfsburg – Borussia Dortmund, 2, 1.92 [Fortuna]
W fenomenalnej formie są piłkarze Luciena Favre'a, którzy po dziewięciu kolejkach tego sezonu zajmują pierwsze miejsce w tabeli. Przede wszystkim fantastycznie funkcjonuje ofensywa tego zespołu, która pozwoliła strzelić już 29 goli. I choć dortmundczycy w ostatniej kolejce pechowo zremisowali na własnym obiekcie z Herthą BSC, to w konfrontacji z Wolfsburgiem będą zdecydowanym faworytem. Zwłaszcza że „Wilki” po rewelacyjnym początku znacznie spuściły z tonu. Spośród ostatnich pięciu meczów wygrali tylko jeden z beniaminkiem z Duesseldorfu, a kiepski bilans mają właśnie na Volkswagen Arena. Przed własną publicznością zawodnicy Bruno Labbadii triumfowali tylko raz i aż czterokrotnie tracili punkty.

Hertha – Lipsk, obie drużyny strzelą gola, 1.60 [totolotek]
Hertha jest jedną z rewelacji tego sezonu. Ekipa Pala Dardaia słynęła przez długi czas z tego, że grała w prymitywny i paskudny dla oka sposób. Teraz jednak Węgier pozwala podopiecznym na znacznie więcej, co szybko przynosi efekty. Stołeczni plasują się na szóstej pozycji w tabeli z ledwie trzypunktową stratą do wicelidera. W ostatni weekend zremisowali na wyjeździe 2:2 z fenomenalną Borussią Dortmund, a generalnie w tylko jednym z ostatnich pięciu spotkań nie strzelili gola. Na przełamanie czekają za to „Byki”, bo choć od ponad 180 minut nie potrafią wpakować piłki do bramki, to ich potencjał w ataku jest niezaprzeczalny. Idealna okazja, by strzelić choćby gola nadarzy się więc w Berlinie, bo Hertha gra na tyle odważniej, że często zostawia spore
luki w tyłach.

Borussia Moenchengladbach – Fortuna Duesseldorf, Borussia wygra, a w meczu padnie powyżej 1, gola, 1.53 [Fortuna]
Latem wielu kibiców spisywało na straty Dietera Heckinga. Tymczasem on udowodnił, że ma pomysł na zespół z Borussia Park i po rozegraniu dziewięciu meczów „Źrebaki” zajmują wysokie, trzecie miejsce w stawce. Tym razem przyjmą na własnym obiekcie beniaminka z Duesseldorfu. Fortuna miała dobre wejście w sezon, imponowała odważną grą i agresywnym pressingiem, ale teraz jest to zespół pogrążony w mocnym kryzysie. Ostatnie pięć meczów to… pięć porażek i aż 17 straconych goli. O przełamanie nie będzie teraz łatwo, bowiem gospodarze dysponują dużą siłą w ofensywie i piekielnie mocni są zwłaszcza na swoim stadionie. Spośród czterech dotychczasowych meczów wygrali u siebie cztery i strzelili jednocześnie aż 11 goli.

Bayer Leverkusen – TSG Hoffenheim, powyżej 3,5 gola, 2,15, [totolotek]
Długo musieli czekać na porządny mecz w wykonaniu swoich ulubieńców kibice Bayeru
Leverkusen, ale było chyba warto. „Aptekarze” w końcu pokazali, że nie zapomnieli jak się gra w piłkę i w ubiegły weekend dali show w Bremie. Zawodnicy Heiko Herrlicha wygrali aż sześć do dwóch, czym udowodnili posiadanie ogromnego potencjału w ofensywie. Kevin Volland, Leon Bailey, Julian Brandt czy Kai Havertz to piłkarze gwarantują fajerwerki w ataku i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym meczu fani obejrzą sporo bramek. To także z uwagi na rywala, czyli Hoffenheim Juliana Nagelsmanna. Młody trener preferuje bardzo ofensywne nastawienie, co często kończy się nie tylko strzelonymi, ale i straconymi golami. Ostatnio jednak piłkarze z Sinsheim nieco ustabilizowali formę i wygrali najpierw 3:1 z Norymbergą, a potem 4:0 ze Stuttgartem. Zwycięzcę ich najbliższego starcia wytypować jest piekielnie trudno, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, że na BayArena dojdzie do festiwalu bramek.