No to jest następna gruba akcja z piłkarzem Realu Madryt w roli głównej. Po Cristiano Ronaldo, teraz nad głową Luki Modricia zgromadziły się ciemne chmury.

To jakaś zaraza, czy co? Co takiego mają w sobie gracze mistrzów Hiszpanii, że hurtowymi ilościami przyciągają do siebie kłopoty. CR7 ma długi w hiszpańskim fiskusie. Karim Benzema był oskarżony o szantażowanie kolegi z reprezentacji, Mathieu Valbueny. Francuz był nawet na chwilę aresztowany! Był jeszcze Fabio Coentrao. Portugalczyk też miał kłopoty z prawem. Kilka lat temu oskarżono go o wręczenie łapówki… podczas egzaminu na prawo jazdy! Co za słabość.

Teraz do akcji wkroczyła chorwacka prokuratura, która może oskarżyć Lukę Modricia o składanie fałszywych zeznań przed sądem. Chodzi o sprawę związaną z działaczem Zdravko Mamiciem. Modrić nie chciał zeznawać przeciwko swojemu byłemu menedżerowi i przed sądem powiedział, że nie pamięta kiedy podpisał aneks do umowy, w którym ustalono zasady przyszłych prowizji – chodzi zarówno o transfery jak i zwykłe zarobki piłkarza. A przez państwo chorwackie mogło sporo stracić ze względu na niezapłacone podatki.

No i co dalej? Ano prokuratura nie za bardzo wierzy piłkarzowi. Za krzywoprzysięstwo, grozi mu kara więzienia od sześciu miesięcy do pięciu lat! Gruba sprawa!