Jak skutecznie wygrywać na zakładach sportowych?

Trwa prawdziwa sielanka w Napoli. Włoska drużyna wygrała właśnie ósmy mecz z rzędu i umocniła się na pozycji lidera Serie A. Jednak nie dla wszystkich są to dobre dni. Niestety jednym z tych, dla których tegoroczny sezon to czas wyjątkowej próby jest nasz Piotr Zieliński.

 

Drużyna Maurizio Sarriego pokonała 1:0 AS Roma w ostatniej kolejce Serie A. Tradycyjnie już Piotr Zieliński wszedł na boisko z ławki rezerwowych. Nasz reprezentant od dawna jest już tylko drugoplanową postacią w Napoli.

Po ośmiu kolejkach ligowych Polak zgromadził na swoim koncie skromne 300 minut na boisku. To daje jakieś niecałe 40 procent całego czasu, jaki Polak mógłby spędzić na placu gry. Rok temu nasz rodak miał już w nogach aż 405 minut. A trzeba przypomnieć, że wtedy był dopiero zawodnikiem wchodzącym do drużyny.

To oczywiste, że Sarri przestał stawiać na naszego gracza. Zamiast rozwoju mamy duży krok do tyłu w karierze naszego pomocnika! Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu Piotrek mówił: – W ostatniej kampanii ligowej miałem 6 goli, jeszcze więcej asyst. Wiadomo, że może być lepiej, bo znam swoje możliwości. Mam potencjał na jeszcze więcej goli i asyst, ale potrzebuję przede wszystkim ciągłości. Aby z meczu na mecz grać równo, dawać z siebie wszystko, bo zdarzało mi się trzy albo cztery razy przejść obok meczu.

Ciągłość – jest tutaj słowem kluczem. W przypadku Zielińskiego brakuje jego stałych występów, co oczywiście może też negatywnie odbić się na jego występach w reprezentacji. Na razie czas na powrót do gry w Lidze Mistrzów.

Dzisiaj Napoli zmierzy się na wyjeździe z Manchesterem City. Sarri twierdzi, że to obecnie najlepszy zespół na świecie. Ciekawe czy opiekun Napoli da szanse w dzisiejszym spotkaniu Zielińskiemu? No i jak nasz rodak poradzi sobie na tle takich gwiazd jak De Bruyne, Silva czy Sterling. Będzie katastrofa tak jak w spotkaniu kadry z Duńczykami?