Jak ogrywać skutecznie bukmachera?

Trzy tygodnie po zamknięciu letniego okienka transferowego, doczekaliśmy się pierwszego hitu zimowego! Atletico Madryt wykupiło z niewoli w Chelsea ukochanego Diego Costę!

Od tego dzisiaj zaczynamy nasz przegląd ligowy. Hiszpanie musieli zapłacić za niesfornego napastnika aż 55 milionów euro. Całkiem dużo jeżeli weźmiemy pod uwagę jak długo Diego nie grał w normalny futbol. Czemu akurat Costa? W końcu zespół z Madrytu ma aktualnie trzeci atak całej ligi (10 goli – lepsi są tylko piłkarze Barcelony (17) i Sociedad (11)). Więc o co chodzi? Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem to synonim sukcesu Atleti. Koke i spółka na poważnie myślą o odzyskaniu mistrzostwa. A dzięki Diego to znowu stanie się możliwe.

Teraz graczy Diego Simeone czeka ciężki mecz z Sevillą. W poprzednim sezonie te zespoły grały ze sobą dwa razy. W rundzie jesiennej gracze Sevilli wygrali u siebie z Atletico 1:0. Na Vicente Calderon było 3:1 dla madrytczyków. Oczywiście teraz spotkanie odbędzie się na nowym stadionie w stolicy Hiszpanii (Wanda Metropolitano). To ostatnio szczęśliwe miejsce dla gospodarzy. Teraz pewnie też zainkasują trzy ważne punkty.

Najłatwiejsze zadanie w tej kolejce ma Real Madryt, który pojedzie do Alaves. Ich rywale nie zdobyli w tym sezonie ani jednego punktu oraz bramki! Sami stracili osiem. Jeżeli tutaj Cristiano Ronaldo i spółka nie odbiją wcześniejszych wtop to będzie koniec świata!

Barcelonę także czeka łatwizna – wyjazd do Girony. No chyba, że trener Ernesto Valverde da odpocząć Leo Messiemu. Wtedy może być różnie. Dzisiaj Argentyńczyk to prawie cała gra ofensywna Katalończyków. No może jeszcze wyróżniają się Denis Suarez i Paulinho. Reszta to straszna lipa z Luisem Suarezem na czele. No ale z Gironą jakichś wielkich schodów raczej nie będzie.

W wielkiej formie jest także nasz Robert Lewandowski. I doskonale, w końcu wielkimi krokami zbliżają się październikowe spotkania z Armenią i Czarnogórą. Na razie na koncie naszego rodaka jest sześć trafień ligowych. Tradycyjnie goni go Pierre-Emerick Aubameyang, który ma pięć bramek.

Dzisiaj wieczorem Bayern zmierzy się z VFL Wolfsburg. Teoretycznie Lewy mógłby powalczyć ze swoim starym „kumplem” Kubą Błaszczykowskim, ale… No cóż, nasz pomocnik nie za często grywa w pierwszy składzie Wilków i na tak ważny mecz pewnie także zabraknie dla niego miejsca.

Licząc wszystkie rozgrywki, Bayern wygrał sześć ostatnich spotkań przeciwko Wilkom zdobywając w tym czasie 22 gole i tracąc zaledwie dwa. Jak będzie dzisiaj wieczorem? Bawarczycy nawet bez kontuzjowanego Manu Neuera to gigant w Bundeslidze i słabiutkie VfL raczej im nie podskoczy. Ciekawy tylko czy zagra Arjen Robben, który jak mały uparciuszek dalej nie podaje do Roberta w idealnych sytuacjach. Czy ten koleś kiedyś wyleczy się z tego?

Prowadząca Borussia Dortmund zmierzy się z Borussią M’Gladbach. To generalnie może być jedno z najciekawszych spotkań tej kolejki. Cztery ostatnie ligowe starcia tych drużyn zakończyły się wygranymi BVB (u siebie wysoko wygrywała 4:0 i 4:1). Ich rywale potrafili odebrać w tym sezonie punkty faworyzowanemu RB Lipsk. Może teraz doczekamy się kolejnej niespodzianki?

W Anglii wielkie kłopoty ma Liverpool. W swoich ostatnich trzech spotkaniach gracze z Anflied Road oddali prawie 90 strzałów na bramki rywali. I co? I zdobyli zaledwie trzy gole! To się nazywa fantastyczna skuteczność. W środku tygodnia The Reds przegrali w pucharach z Leicester 0:2. No to na dokładkę teraz Coutinho i spółka powrócą na boisko Lisów na mecz ligowy. Czy może być lepiej? Wątpię. Prawdopodobnie Liverpool nie będzie mógł wystawić na ten mecz pary swoich podstawowych stoperów, czyli Dejana Lovrena i Joëla Matipa. Zastąpić ich mogą młodziutki Joe Gomez i starutki Ragnar Klavan. Szykuje się kolejna katastrofa w defensywie The Reds!

Licząc na jakąś niespodziankę mój wzrok wędruje do Stoke. Tam przyjedzie mistrz Anglii, który nie zawsze radzi sobie z tak mało finezyjnym rywalem. W trzech ostatnich wizytach na stadionie Garncarzy, The Blues wygrali tylko raz! Tam zawsze jest zimno, wieje straszny wiatr a doping miejscowych jest porażający.

Chelsea po stracie punktów w derbach Londynu z Arsenalem (0:0), musi gonić uciekający duet z Manchesteru. Nie może pozwolić sobie na stratę kolejnych oczek, ponieważ Abramowicz nie lubi oglądać pleców rywali. Na Stamford Bridge liczy się dobry wynik, inaczej zaczynają się kłopociki!

ManUnited pojedzie do Southampton. Romelu Lukaku kontra chyba najlepsza obrona w lidze – to będzie albo meganuda, albo zwykła nuda. Łatwiej będą mieli City, którzy zmierzą się u siebie z Crystal Palace. Gabriel Jesus i Kun Aguero już szykują swoje korki na kolejną piłkarską rzeź niewiniątek. Ciekawe, kto w końcu powstrzyma zabójczą maszynę Pepa Guardioli. Z pewnością nie będą to Orły!

O lidze francuskie trudno napisać coś ciekawego. Afera Cavaniego z Neymarem wygląda jakoś sztucznie rozdmuchana. PSG pojedzie do Montpellier HSC i tutaj żadnego cudu nie należy oczekiwać. Będą kolejne sztuczki piłkarskie w wykonaniu gwiazd zespołu z Paryża. No chyba, że znowu będzie odgwizdany karny. To mogą być największe emocje w tym spotkaniu! Kto wykorzysta jedenastkę?

 

PS1. Ups. A więc jednak nie będzie emocji w meczu PSG. Dlaczego? Okazuje się, że w ich składzie zabraknie kontuzjowanego Neymara. Według wstępnych informacji Brazylijczyk doznał lekkiego urazu palca u prawej stopy. Cavani pewnie głęboko odetchnął.