Trwa końcowe odliczanie do finału Ligi Mistrzów! Real Madryt kontra Juventus Turyn – kto zdobędzie w tym sezonie Puchar Europy dowiemy się w sobotę wieczorem.

Przewidywane składy:
Juventus (4-2-3-1): Buffon; Barzagli, Bonucci, Chiellini, Alex Sandro; Khedira, Pjanic; Dani Alves, Dybala, Mandzukic; Higuain.
Real Madryt (4-3-3): Navas; Carvajal, Varane, Sergio Ramos, Marcelo; Kroos, Casemiro, Modric; Ronaldo, Benzema, Isco.

Sędzia główny: Felix Brych (Niemcy)

Ciekawostki:
– Obie drużyny grały ze sobą 19 razy. Bilans jest nieco bardziej korzystny dla Królewskich, którzy wygrali 9 razy, 2 razy zremisowali i 8 razy ulegli włoskiej ekipie.
– Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi zespołami rozegrano 13 maja 2015 roku w Madrycie w drugim półfinale Ligi Mistrzów. Mecz zakończył się remisem 1:1, dzięki któremu Juventus awansował do finału. Wtedy decydującą bramkę dla Starej Damy strzelił Morata, który teraz jest w składzie zespołu z Madrytu.
– Od początku XXI wieku Real nie ma szczęścia do pojedynków pucharowych z Juventusem. Obie drużyny trafiły na siebie po fazie grupowej Ligi Mistrzów w sezonach 2002/2003, 2004/2005 i 2014/2015. Za każdym razem dalej awansował Juventus.
– Real Madryt nie wygrał dubletu (trofeum krajowe i europejskie) od 59 lat!
– Mistrzowie Hiszpanii stracili w obecnej edycji Ligi Mistrzów 17 bramek, o 14 więcej niż mistrz Włoch.
– Jeszcze żaden zespół nie wygrał dwa razy z rzędu Ligi Mistrzów. Czy Real będzie pierwszy?
– Cristiano Ronaldo zagra po raz czwarty w finale Champions League. Do tej pory za każdym razem triumfował w takim spotkaniu!

Jest mnóstwo argumentów za Realem i tyle samo za Włochami. To będzie starcie najlepszej defensywy świata z kosmicznym atakiem. Faworyt? Chyba Real. Ale z Juve nigdy nic nie wiadomo. Cris Ronaldo liczy na to, że gorszy dzień będzie miał Gigi Buffon. Jednak legenda Juve już ostrzega swoich rywali, że nie ma na to szans. On nigdy nie zdobył Champions League i teraz to jego ostatnie, wielkie, piłkarskie marzenie! Na kogo stawiamy? To nie będzie ładny mecz. Obie drużyny mocno będą się pilnowały. Może nawet dojdzie do karnych? A jedenastki to loteria. 🙂

Dzień później dowiemy się kto zdobędzie mistrzostwo Polski. Legia Warszawa jest o krok od obrony tytułu. Wystarczy, że w ostatniej kolejce pokona na własnym stadionie Lechię Gdańsk. Oczywiście goście także będą walczyć o życie. W końcu oni także marzą o końcowym triumfie w Ekstraklasie. Zapowiada się zatem niesamowite widowisko. Więcej argumentów przemawia za Legią. W końcu to w składzie stołecznej ekipy gra trzech najlepszych piłkarzy naszej Ekstraklasy. A nazywają się: Vadis, Odjidja i Ofoe!
Na wpadkę Legii czekać będą gracze Jagiellonii i Lecha. Oni zmierzą się w bezpośrednim spotkaniu w Białymstoku. Tu także walka będzie na noże. Według nas mistrzem zostanie Legia, a do europejskich pucharów załapie się Jaga i Kolejorz. Zgadzacie się z takimi przewidywaniami?

Na koniec coś mocniejszego. Tydzień temu swoje święto miało KSW. teraz czas na gale najważniejszej światowej organizacji! UFC powraca do Brazylii. Tym razem będziemy mogli zobaczyć unifikacyjne starcie o pas wagi piórkowej José Aldo vs. Max Holloway oraz pojedynek będącej numerem dwa Karoliny Kowalkiewicz z numerem jeden kategorii słomkowej Claudią Gadelhą!

José Aldo po upokarzającej porażce w grudniu 2015 r. utracił pas mistrzowski kategorii piórkowej na rzecz Conora McGregora. Irlandczyk nie kwapił się jednak aby walczyć w tej dywizji, czego konsekwencją było odebranie mu pasa przez federację i przyznanie walki o tymczasowy pas José Aldowi, którą ten wygrał. Niespełna rok później Max Holloway, po niesamowitym wyczynie dziewięciu wygranych walk z rzędu w UFC, otrzymał szansę walki o pas dywizji piórkowej z Anthonym Pettisem i wykorzystując ją zdobył również tymczasowy pas tej kategorii. Obaj tymczasowi mistrzowie staną w sobotni wieczór naprzeciw siebie, aby jeden z nich mógł stać się jedynym mistrzem kategorii piórkowej. Efektowna stójka, mordercze wymiany i wojna w oktagonie – tego możemy być pewni, kiedy Aldo i Holloway wchodzą do klatki.

Karolina Kowalkiewicz, która przebojem wdarła się do największej organizacji MMA na świecie, zmierzy się z niezwykle groźną Claudią Gadelhą. Obie były pretendentkami do walki o pas w kategorii słomkowej, jednak zostały zatrzymane przez Joannę Jędrzejczyk. Kowalkiewicz, posiadająca imponujące umiejętności stójkowe, doskonały refleks oraz bardzo dobre defensywne zapasy, zmierzy się z szybką i niesamowicie silną Brazylijką, dla której dodatkowym atutem będzie własna publiczność. Która z zawodniczek narzuci podczas tej trzyrundowej walki większe tempo i sięgnie po wygraną? Trzymamy kciuki za naszą rodaczkę!