Nadchodzi weekend, w którym pełne ręce roboty mogą mieć kardiolodzy w całej Europie! W kilku najważniejszych ligach zakończy się walka o wyznaczone cele. Mistrzostwo, miejsca gwarantujące występy w Lidze Mistrzów – tutaj walka na całego będzie trwać do ostatniego gwizdka!

1. Bundesliga
Mistrzostwo i wicemistrzostwo to sprawa oczywista. Bayern i RB Lipsk od dawna są pewne swoich pozycji. Ale bój o trzecie miejsce to sprawa otwarta. W tym wyścigu liczą się jeszcze BVB i Hoffenheim. Przewaga punktowa Borussii nad czwartym w tabeli zespołem Eugena Polanskiego wynosi… zero! Piszczek i jego koledzy mają tylko lepszy bilans bramkowy. Po sobotnim meczu z Werderem Brema okaże się czy dortmundczycy zapewnią sobie bezpośrednią kwalifikację do Ligi Mistrzów, czy też skażą się na udział w kwalifikacjach. Dla nas to oczywiste, że Pierre-Emerick Aubameyang i spółka na luzie wygrają ostatnie spotkanie i w spokoju będą mogli przygotowywać się do gry w elitarnej Champions League. Jest jeszcze jedna sprawa – piłkarz z Gabonu walczy razem z Robertem Lewandowski o koronę króla strzelców. Na razie o jedno trafienie lepszy jest Polak. Auba nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Może zagra tak jak wczoraj Harry Kane (Tottenham wygrał 6:1 a Anglik zdobył cztery bramki) i ustrzeli czteropak?

2. Premier League
Tutaj sprawa dwóch pierwszych miejsc także jest rozstrzygnięta (Chelsea mistrz, Tottenham wicemistrz). Jednak aż trzy kluby walczą o dwa pozostałe miejsca, które gwarantują udział w Lidze Mistrzów. Liverpool, Arsenal i City rozegrają w tym samym czasie ostatnie swoje ligowe mecze w niedzielę. The Reds podejmą Middlesbrough, Kanonierzy zmierzą się z Evertonem, a City uda się na wyjazdowy pojedynek do Watford. Teoretycznie najłatwiejsze zadanie mają gracze Jürgena Kloppa. Zmierzą się z jedną z najsłabszych drużyn w Premier League i to na własnym stadionie. Problem w tym, że na Anfield potrafiły wygrać takie potęgi jak Swansea czy też Crystal Palace. Ups! Zapowiada się nerwowe popołudnie w Liverpoolu.
Nasze przewidywania? Wszystkie trzy drużyny po mękach wygrają swoje mecze i w Champions League zagrają City i Liverpool. A Arsenal po raz pierwszy od tysięcy lat nie załapie się do piłkarskiego raju. To będzie bolało!

3. Primera Division
Od stycznia biega o 2 km/h szybciej w meczach i strzelił 13 goli w ostatnich 8 spotkaniach. Kto to taki? Cristiano Ronaldo! To dzięki genialnej formie Portugalczyka Real jest o krok od zdobycia mistrzostwa Hiszpanii. Teraz już tylko jeden punkt dzieli Królewskich od triumfu w Primera División po raz pierwszy od pięciu lat! Brakujące oczko CR7 i spółka będą chcieli zdobyć w starciu z Malagą. Carlos Kameni kontra Ronaldo – to będzie epicki pojedynek. Dodajmy jeszcze tylko, że kameruński bramkarz obronił nawet kiedyś karnego strzelanego właśnie przez Portugalczyka. Czujecie już te nerwy?
A co ciekawego w obozie Barcelony? Tutaj wszyscy ściskają kciuki za Malagę, ale… Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie oczekuje cudu. Dlatego Katalończycy cieszą się z innego powodu. Dzięki 35 bramkom Leo Messi jest najlepszym strzelcem w Europie oraz Pichichi La Ligi. Kolejny Złoty But jest bardzo blisko Argentyńczyka. O swoim geniuszu Leo przekona teraz w starciu z Eibarem.

4. Serie A
Kilka dni temu Juventus Turyn pokonał Lazio Rzym 2:0 w finale Pucharu Włoch. Teraz piłkarze Starej Damy chcą zrobić ostatni krok w stronę kolejnego mistrzostwa (szóste z rzędu i 35 scudetto w historii). Wszystko może być jasne w niedzielę około 17.  Wystarczy pokonać Crotone i będzie po sprawie. Dla Dybali i Higuaína to będzie spacerek. My będziemy trzymać kciuki za Zielińskiego Milika. Ich Napoli zmierzy się z Fiorentiną. Dlaczego akurat kibicujemy temu klubowi? Bo według nas Napoli to obecnie najładniej grający team w Europie!