Ten weekend będzie należał do Roberta Lewandowskiego i jego kolegów z reprezentacji. Nasza kadra powraca do walki o punkty eliminacji do mistrzostw świata 2018!

Na początek trochę oczywistych faktów. Jesteśmy liderem naszej grupy z sześcioma punktami przewagi nad Danią i Czarnogórą. Nie przegraliśmy ani jednego spotkania (jeden remis i cztery zwycięstwa). W żadnej innej grupie lider nie ma tak dużej przewagi!

Mamy czwarty atak tych eliminacji – lepsi są tylko Hiszpanie, Niemcy, Portugalczycy i Belgowie. Lewy strzelając gola w meczu z Czarnogórą (2:1), został pierwszym zawodnikiem w historii, który zdobył bramkę w sześciu kolejnych występach w reprezentacji (w dodatku dokonał tego w meczach o stawkę). W trakcie tej serii Robert strzelił łącznie dziewięć goli.

Mecz z Rumunami odbędzie się na PGE Narodowym. Do tej pory w tych eliminacjach graliśmy na tam dwa razy i oba spotkania były małymi, futbolowymi horrorami. Najpierw po dramatycznej końcówce pokonaliśmy 3:2 Duńczyków. A później w ostatniej sekundzie starcia z Armenią uratował nas… Lewy!

Teraz trochę o samych piłkarzach. Trener Nawałka ma do dyspozycji wszystkie swoje gwiazdy oprócz Kamila Glika, który jest zawieszony za żółte kartki. Najważniejszą informacją jest to, iż kontuzje wyleczyli Łukasz Piszczek i Kuba Błaszczykowski. W składzie na mecz są także Piotr Zieliński i Arek Milik, których na Euro U-21 nie puściło Napoli.

O wiele większe problemy mają nasi rywale. Z ich składu wypadło trzech ważnych graczy. Denis Alibec nie zdołał wyleczyć urazu pachwiny. To nie jedyny problem trenera Christopha Dauma. Kontuzjowany jest także obrońca Dragos Grigore. W Warszawie nie zagra też o dwa lata starszy jego partner z defensywy Cosmin Moti.

A co z formą obu drużyn? Polacy od czasu przegranej po karnych z Portugalią na Euro 2016 są niepokonani. Rumuni ostatnią wtopę zaliczyli w listopadzie z… Polską! Wygraliśmy w Bukareszcie z nimi aż 3:0. Bramki strzelali Kamil Grosicki oraz dwie Lewandowski. Po tym meczu będziemy także pamiętać fatalne zachowanie miejscowych kibiców. W drugiej połowie rzucili na boisko petardę, która ogłuszyła naszego kapitana kadry. Potrzebna była nawet pomoc lekarska. Na szczęście Robert wstał o własnych siłach, a potem dobił rywali dwoma trafieniami.

Według specjalistów trener Adam Nawałka zrobi dwie zmiany w porównaniu do ostatniego meczu z Czarnogórą. Zamiast Glika wystąpi Thiago Cionek, natomiast w bramce tym razem zobaczymy Wojtka Szczęsnego. Oby tylko plotki o transferze do Juve nie rozkojarzyły go!

Przewidywany skład na mecz Polska – Rumunia:

Szczęsny – Piszczek, Pazdan, Thiago Cionek, Artur Jędrzejczyk, Grosicki, Mączyński, Linetty, Zieliński, Błaszczykowski, Lewandowski

Jaki wynik typujemy? Faworytem jest oczywiście Polska. Zwycięstwo mocno przybliży nas do wyjazdu do Rosji. Na szczęście, dziesiąta drużyna rankingu FIFA potrafi grać pod presją. To jeden z największych naszych atutów – nie boimy się roli faworyta, tylko wychodzimy na boisko i gramy swój futbol. W sobotę łatwo nie będzie, ale liczymy na kolejne trafienie Roberta. A właściwie trafiać może nawet Szczęsny, byleby tylko Polska zdobyła kolejne trzy punkty!

Jakie będą inne hitowe spotkania w ten weekend? 

– W grupie A dzisiaj wieczorem Szwecja zmierzy się z Francją. Bez Zlatana Ibrahimovicia dla wicemistrzów Europy to może być spacerek!
– W grupie B Cristiano Ronaldo będzie nabijać sobie statystyki strzeleckie w starciu z Łotwą.
– W grupie C Niemcy znowu zrobią piłkarską masakrę. Tym razem ich rywalami będzie słabiutkie San Marino. 
– W grupie D mamy dwa ciekawe spotkania. Irlandia zmierzy się z Austrią, natomiast Serbia powalczy o zwycięstwo z Walią. Dla ekipy Garetha Bale’a to ostatni gwizdek, aby gonić prowadzących w tabeli Serbów. Łatwo nie będzie 🙂 To będzie prawdziwy mecz na noże!
– W naszej grupie, oprócz spotkania Polska – Rumunia, odbędą się także dwa inne mecze: Kazachstan będzie podejmować Duńczyków, natomiast Czarnogóra zmierzy się z Armenią. Dla nas idealnym i realnym scenariuszem byłyby remis w obu spotkaniach!
– W grupie F kolejny megahit: Szkocja – Anglia. Na takie widowisko chyba nie trzeba nikogo zapraszać. Potomkowie Rob Roy’a na starciach z ekipą Trzech Lwów zawsze spinają się na maksa. Dodajmy jeszcze, że w listopadzie było 3:0 dla Anglików (bramki strzelali Sturridge, Lallana i Cahill). Czas na wielki rewanż!
– W grupie G nudy. Włosi pomęczą się z Liechtensteinem. Oczywiście, spokojnie wygrają ten mecz, ale wielkiego strzelania nie należy się spodziewać.

I na sam koniec jeszcze jedno przypomnienie. Uwaga, uwaga! Dzisiaj w nocy Golden State Warriors mogą zostać mistrzami NBA! Wystarczy po raz czwarty pokonać lekko załamanych już Cleveland Cavs. Tylko czy duma i ambicja LeBrona na to pozwoli? Jakoś nie wydaje nam się. Według nas kluczową postacią na boisku będzie Tristan Thompson. Kanadyjczyk jak na razie zawodzi totalnie! Bez jego punktów ciężko będzie odeprzeć ataki rywali. On musi się w końcu obudzić!
Jest jeszcze kwestia Kevina Duranta. Czy nowa gwiazda Wojowników znowu zagra perfekcyjnie? On jeszcze nie ma w swojej kolekcji mistrzowskiego pierścienia. I dlatego stara się aż tak bardzo. Przypomnijmy, w każdym spotkaniu rzucał ponad 30 punktów. Jeżeli Kevin Love lub LeBron nie będą w stanie powstrzymać szalejącego Duranta, to już nic nie uratuje Cavs!